stat4u
RSS
wtorek, 21 lutego 2017
eSCeSaper Usługi Saperskie

szukaj na klapie bagażnika, to może jadę ja :)))

 


21:14, pan_na_wlosciach
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 października 2016
eSCeSaper USŁUGI SAPERSKIE, NADZÓR SAPERKI, SAPERSKIE ROZPOZNANIE I OCZYSZCZANIE TERENU

Mając własny blog korzystam z okazji, by zareklamować własną firmę. Darmowa reklama nie jest zła, a taki wpis może mnie lekko podnieść w Googlach :) co i w tym fachu jest dość ważne.

eSCeSaper Usługi Saperskie to ja, a gdy zachodzi potrzeba, to jeszcze kilkanaście osób. Nie da się ukryć, że w większości to byli żołnierze zawodowi, ale to chyba zrozumiałe. Zajmujemy się wszystkim, co można odnaleźć przy pomocy wykrywaczy metalu. To nie tylko:

saperskie rozpoznanie i oczyszczenie terenu, czyli sprawdzenie gruntu na obecność niewybuchów, niewypałów, min, bomb i innej amunicji

saperskie prace podwodne

nadzór saperski nad prowadzoną inwestycją

Znajdziemy też rury i przewody elektryczne, o których od dawna zapomniano, zgubiony pierścionek... Z taką ekipą można wszystko.

A jeśli potrzebujecie archeologa, to też jest takowy.

 

Polecam firmę eSCeSaper, jest najlepsza :)

 

 

 

Zapraszam na stronę:

 

www.escesaper.pl

02:02, pan_na_wlosciach
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 czerwca 2013
KOLEJNA CZĘŚĆ

to

www.dompodlasemcztery.blox.pl

 

kluczyk do niego otrzymasz pisząc mail na pocztę

pan_na_wlosciach@gazeta.pl

 

i podając adres zwrotny :)))

09:48, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (1) »
czwartek, 30 maja 2013
NIEWIARYGODNE :)))

jak wiele osób tu jeszcze zagląda, pomimo tego, że pól roku już funkcjonuje kolejna część :)

Witam też gościa z Polinezji :)))

10:26, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
piątek, 26 października 2012
SZYBKO????

Ten rozdział bloga piszę od początku 2010 roku, więc prawie trzy lata. A zdjęcia które wklejam, są sporych rozmiarów, przeważnie koło 150 kilo, więc sto mega szybko się kończy :) Następne będą mniejsze. Ta część bloga rozpoczęła się zimą, gdy był śnieg, i kończę ją w dniu, gdy spadł pierwszy śnieg tej jesieni. Na Mazurach rozpoczyna się zima :(((

Czyli... Czas na nowy rozdział. Ciekawe, czy tylko na blogu, czy w życiu też...

http://dompodlasemcztery.blox.pl/html

 

12:37, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
czwartek, 25 października 2012
LATTE...

to zależy o co pytasz :)))  Ja jestem po ślubie i po rozwodzie i mam nadzieję, że przed ślubem. Kiedyś, ale pewnie nie w najbliższej przyszłości. Powinienem się zdecydować półtora roku temu i bardzo nalegać. Teraz już po ptakach.

 

Mabenka, książek mam chyba za dużo. Nie dlatego, że nie lubię, tylko nie za bardzo mam je gdzie ustawiać. Na razie stać mnie tylko na dwa regały, ale docelowo, w miejsce tych trzech półek i telewizora planuję wstawić jeszcze jeden.

 

Dziś dowiedziałem się, że moja Mazda na rezerwie potrafi przejechać sto czterdzieści kilometrów. Co prawda ostatnie dwadzieścia z duszą na ramieniu, ale jednak się udało. Wieś którą odwiedzałem okazała się bardziej odległa, niż początkowo myślałem. Jednak ładna pogoda i jesienne widoki napawały optymizmem. Dojechałem od stacji benzynowej. Na oparach ropy już chyba. Dzielny samochodzik.

 

Po drodze odwiedziłem Okartowo. Kościół wygląda smutno, jesień już bezlistna się zaczyna, więc takie wszystko bez wyrazu.

 

Dawno temu byłem na tym moście i łaziłem po torach, będąc święcie przekonanym, że pociągi już tamtędy nie jeżdżą. Przekonanie te okazało się bardzo mylne, o czym poinformował maszynista, bucząc straszliwie.

 

Dobrze, że most jest krótki i szybko można z niego zejść, bo na bok nie bardzo jest gdzie uskoczyć. Stare dzieje…

 

Ale sześć lat i miesiąc później niewiele się zmieniło. Tylko tory bardziej zardzewiały. I jezioro jakieś takie smutne… No i pora wcześniejsza.

 

Teraz już naprawdę pociągi nie kursują tą trasą... Można stać na moście :) dowolną ilość czasu

 

(Tu miało być moje zdjęcie, gdy stoję zapatrzony w jeziorową dal, ale niestety już nie ma miejsca na nowe fotki)

 

 

 

Byłem też w byłej pracy. Niby to same miejsce, ale ludzie tam pracujący już nie ci sami. Może nie całkiem. Mało znajomych już zostało. Ale ci co pozostali ugościli mnie ciastkami i kawą. Miło, że jeszcze jest z kim porozmawiać. Ale do pracy wracać już bym nie chciał. Dobrze mi na emeryturce :)

 

Mabenka, stare książki są super. Mam kilkanaście z początku zeszłego wieku i kilka z końca wieku dziewiętnastego. Mają coś w sobie. I właśnie jeszcze zapach starego papieru… I może ustalmy, że narzekać można na przedstawicieli obu płci, ale to mija się z celem. Jest jak jest. A co do szczęścia do kobiet… Generalnie jest na plus. Nawet Basik się do mnie odzywa. I Mysz :))) A że czasem nie ma dobranoc na dobranoc… Cóż. Bez łaski :(

 

Zimno już się robi wieczorami. A noce prawie zimowe. Śniegu tylko brak. Jakoś tak wyszło, że założyłem zimowe skarpety i jakże się cieszyłem z tego wyboru. Przynajmniej z nogi było mi ciepło. Trzeba się rozejrzeć za ciepłą kurtką. Może taką, żeby na narty też była dobra. Trzeba uczyć się na błędach.

 

A dziś Światowy Dzień Makaronu… Ostatnio w mojej kuchni królowały frytki, naleśniki i kluchy wszelkiego rodzaju. A prawie zapomniałem, że istnieje coś takiego jak makaron :))) Oczywiście zapomniałem, że ja też mogę jeść makaron, bo pies sobie dogadza prawie cały czas. Skoro świt wyskoczyłem po grzybki, na szczęście rosną już w ilościach hurtowych, więc zebranie kilograma podgrzybków i prawdziwków zabrało mi jakieś pół godziny. Sos zrobiłem rano, makaron domowy zagniotę po powrocie wieczorem. Środek tygodnia, więc można sobie pozwolić na nieco rozpusty.

 

Dziś jadę do Rynu...  Oczywiście musi padać deszcz...

 

W dniu dzisiejszym kończę pisanie w "domupodlasemtrzy". Brak miejsca :(

12:36, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 22 października 2012
ZARAZ TAM "RYKOSZET"...

Mabenka, chodziło i po prosto o to, żeby nie uogólniać. Jeśli ktoś pisze, że nie radzi sobie ze swoim facetem, to niech napisze, że ma problem z tym właśnie osobnikiem, a nie wypowiada się w imieniu wszystkich kobiet na temat całego rodzaju męskiego. Bo to może działać w dwie strony. Nie napiszę, że nie ma dobrych kobiet, (choć wiadomo, że kobiety są złe). Mogę tylko napisać, że JA nie potrafiłem przy sobie utrzymać żadnej. Więc one mogą napisać, że palant ze mnie, ale wolałbym, żeby tego nie uogólniać. Ja zaś mogę napisać, że jak bym się nie starał, to i tak dupa z tyłu... Zawsze jest jakieś ale. Za daleko, za blisko, za dużo, za mało itd... Tylko potem pogodzić się z tym trudno i człowiek zastanawia się, co było naprawdę źle, a co jest tylko tłumaczeniem...

18:11, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
MABENKA

Mógłbym napisać: Kobiety jakie są... Wiadomo. Ale nie mogę ujednolicać tylko z tego powodu, że miałem pecha, a raczej, że byłem beznadziejnie głupi przy kolejnych wyborach. Trudno, człowiek głupim się rodzi i takowym umiera. A skoro szukały kogoś lepszego, to wolna droga.

To pod kotem, to nie biblioteka, tylko książki które nie mogą znaleźć swojego miejsca. Może kiedyś, gdy stać mnie będzie na trzecią szafę biblioteczną...

Nicka... Kobiety na początku takie idealne, kochające "na zawsze"... Tylko krótkie jest to "zawsze". Właściwie, to zawsze znajdzie się jakiś lepszy. Jak chcą, to potrafią... Czasem nawet śniadanie przygotują...

Inguś, wiem. Pamiętam :)))

 

Wracam z Węgorzewa, właściwie to już z Bań Mazurskich. Nie było czego fotografować, byle jaka pogoda, mgła i wilgoć. Fe. Trzeba poczekać na lepsze czasy :(

17:28, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (1) »
SZANOWNE PANIE...

tak jeszcze szybko przeleciałem wzrokiem tu i tam... Strasznie dużo żalu na temat własnych facetów ostatnio. Ale czy to oni są winni, że takimi ich uformowałyście? Jak w reklamach, facet chce zrobić pranie i zamiast przeczytać na odwrocie pudełka informację o produkcie, to dzwoni do mamusi, żeby się dowiedzieć, że trzeba to i tamto wrzucić do pralki. Zgroza. Bo facet to zło. Nic nie potrafi. A po co ma robić cokolwiek, skoro potem wysłucha, że zrobił to źle. U mnie się dobrze leży i śpi. Ogólnie odpoczywa. Potrafię zrobić śniadanie i obiad. Czasem nawet kolację, jeśli obiad był wcześnie. I wyprać też potrafię bez dzwonienia do Mamy. Kiedyś usłyszałem, myjąc wannę, że to wyjątkowy widok, wart zapamiętania. Zdziwiłem się. To z kim Wy się zadajecie? I dlaczego tak? Swoje dziecko kąpałem od początku, choć patrząc teraz, to szkoda, że go wtedy nie utopiłem. Więcej czasu przebywał też ze mną. Korona z głowy mi nie spadła. Posprzątać też potrafię.

Dajcie nieco luzu swoim wybranym. Niech sobie robią w domu co chcą, mogą wszak wszystko, jest równouprawnienie. I prać i sprzątać i gotować. Tylko niech starają się nie mieszać kolorów w praniu :)))

 

11:35, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
MOŻE DZIŚ...

dojadę do Węgorzewa :))) Mgła wczorajsza nieco opadła. Pięknych zdjęć nie będzie. Wszak to już nie lato

 

 

Weekend miał być słoneczny i jak zwykle telewizja kłamała. Co prawda sobota była jeszcze znośna, ale niedziela wręcz żałosna. Taka mgła i wilgoć. Z drugiej strony patrząc, to zrobiłem nieco porządku w dużym pokoju. Jeszcze nie na tyle, żeby poruszać się tam swobodnie, ale wystarczyło, żeby utrzymywać cały dzień temperaturę na piecu w granicach osiemdziesięciu stopni, co oznacza, że kaloryfery oddawały też tyle ciepła. Bardzo miło było w domku :))) Mania towarzyszyła mi w sprzątaniu

 

Bo to dobra dziewczynka jest. Qba, jak to Qba, poświęcił dzień na odpoczynek. Nie bardzo wiem, po czym tak odpoczywa, ale go rozumiem :)

 

 

Poza tym zrobiłem trzy dodatkowe półki nad telewizorem, co pozwoliło mi zlikwidować trzy kolejne kartony, jeden z płytami, jeden z książkami i jeden z pucharami. Ale jeszcze dużo pozostało.

Obiecane zdjęcia z poprzedniego wyjazdu

 

 

 

Podobał mi się ten płot :), a jeszcze bardziej nazwa ulicy :)))

 

 

Ale weekendowo miało być. Z odczarowywania nici. Za to kuchenni jak najbardziej. Sałatka warzywna się udała, taka domowa z dużą ilością majonezu i zwyczajowo, jak to przy sobocie kawałek ciasta. Spory kawałek, ale jakże mały jeśli wezmę pod uwagę moje potrzeby na słodkości

 

 

 

W związku z zapotrzebowaniem na witaminy w cieście znalazła się duża ilość żurawiny. Pycha.

A próbowaliście mrożonej cytryny? Trzeba umyć dobrze, żeby usunąć wszystkie konserwanty ze skórki i zamrozić. A potem można zetrzeć na tarce i dodawać chyba do wszystkiego :)

Smacznego. Jadę do Węgorzewa :))) i do Bań Mazurskich, jeśli się wyrobię...

 

 

 

 

 

 

 

11:23, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (1) »
piątek, 19 października 2012
:)

Nie chodzi o nieprzychylne komentarze :))) Jak mi się coś nie podoba, to cenzuruję i tyle. Odrobina problemów rodzinnych, więc nic się nie poradzi. Dzień też z początku był piękny. Właściwie to śniło się pięknie, a dzień... Zawodowo do przodu, osobiście do dupy. Też norma. Ale weekend zapowiada się dobrze, więc może taki będzie. Przynajmniej wiadomo, że listonosz nie przyjdzie :)))

18:22, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
czwartek, 18 października 2012
PRZEPRASZAM

ale tak jakoś wszystko się popierdzieliło, że do publikacji raczej się nie nadaje. Więc przerwa do czasu wyjścia na prostą.

Dobranoc

20:12, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 15 października 2012
JAK NIE UROK, TO...

Baterie naładowane, ze trzy zdjęcia zrobione i okazuje się, że tym razem nie zabrałem kabla do aparatu. Trudno. Ale i tak nic ciekawego nie było, może poza tabliczka z nazwą ulicy. Ale to innym razem. Do Węgorzewa i tak nie dotarłem, utknąłem w Wydminach i dopiero wracam...

Podobno odbierany jestem jako niestabilny emocjonalnie i żalący się na wszystkich. I tylko ja jestem cacy :)

No, trudno, można to i tak odebrać, ale nikogo nie zmuszam do czytania tych żali.

Na chorobę już się nie użalam, przyszła to i pójdzie. Kiedyś. Skoro boli, to znaczy, że żyję, więc to objaw pozytywny :)

Jutro robię nic. A właściwie to pomidorową, bo rosołu sporo zostało. I prawdziwe mielone. Ale poza tym nic innego, bo już zad mnie boli od tych mazurskich wertepów. I z psem muszę się trochę pobawić, bo ostatnio wcale mnie nie widzi...

Ja do Warszawy mam tylko 250, ale jest to za daleko...

Basik, ale i tak jest trochę dobrych wspomnień. No i rozmawiamy ze sobą :))) Sukces.

 

Dobra, dość tych pogadanek. Jadę szybko napalić w piecu i zagarnąć bałagan... Gość w dom itd... :)))

 

18:59, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
DZIŚ WYCIECZKA DO...

Węgorzewa. Czyli ponownie na północ, tylko trochę bardziej na zachód. Zapraszam serdecznie do towarzystwa. Jak zobaczę coś ciekawego, to się podzielę :)

Wiem Basik, wiem. Pamiętam. Ale to wyjątek i tyle. Młodszy wtedy byłem, a i tak nie wiadomo, czy byś mnie nie wymieniła :)))

Nicka, trochę ponad trzysta, ale to tu norma. Wszędzie blisko :)

Mabenka, jak fajnie, to fajnie...

Więc w drogę

11:56, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
niedziela, 14 października 2012
NIE GŁUPOTY, TYLKO PRAWDA

Nicka, wygoogluj sobie "mosty w Stańczykach", to zobaczysz jak wyglądają duże :) Niepodobne do tego Matejki.

Mabenka, nie jeden osobnik... Więc coś w tym jest

Już prawie w domu jestem, zostało 5 kilometrów i nie będzie zasięgu. Ale i tak się cieszę się ze wspaniałego towarzystwa w podróży i jeszcze niespodzianki, która spotkała mnie na sam koniec dnia... Fajna ta niedziela była, choć nie lubię tego słowa :)))

 

Dziękuje i dobranoc

 

21:10, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
NIE JEST TRAGICZNIE

Dziesięć stopni na plusie w Gołdapi :) więc o cztery więcej, niż mnie rano było...

Znalazłem nowe miejsce do zaczarowania. Każdy zna duże mosty w Stańczykach, ale "małe Stańczyki" nie każdy widział. A są bardzo urokliwe i... Mniej dostępne :)

Gamoń jestem, bo akumulatorki w aparacie padły, a zapasowych nie mam. A Magda mówiła, że zapasowe zawsze się przydają... Adaptera do karty pamięci też dobrego nie mam :( To na razie takie byle jakie, komórkowe

 

 

Nieco bardziej zarośnięte

 

 

Z pewnością niższe i krótsze, ale gdy się stoi na krawędzi, bez balustrad, to i tak jest trochę wysoko :)))

 

 

Szkoda, a może i dobrze, że dojazd jest kiepski. Terenówka by się przydała. Ale jak proszę swoją Mazdę, to nie po takich wertepach pojedzie :)

 

 

Stoję na rynku w Gołdapi i piję tym razem herbatę. Czwarty raz dostałem propozycję zakupu papierosów lub wódki. Czyli nadal mieszkańcy trudnią się mrówczym przemytem :)))

 

Mabenka, to całkiem miłe jechać w takiej grupie :))) Lepiej, niż samemu :)))

 

 

Jadę dalej. Teraz kierunek Banie Mazurskie :)))

 Ps.

Basik, jaki by ten model nie był, to zawsze nowszy :))) i pewnie lepszy. Ostatnio się dowiedziałem, że faceta w tym wieku się chce tylko wtedy, gdy ma zasobny portfel :(((

16:52, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (4) »
Mabenka :)))

Nie podchodź mnie tu policjantami, bo wiadomo, że złego słowa na policję nie powiem :)))

Wiadomo, że nawet jeśli większość księży jest już tylko pracownikami KK, to jakiś jeden, czy trzech znajdzie się dobrych.

Nie generalizuje. Nie mam nic do prawdziwych Warszawiaków (gdzież bym mógł, ja, Warszawiak z urodzenie). Jestem tolerancyjny, ale tu, pod kościołem jest duży, PUSTY parking. Wcale nie płatny. Miejscowi parkują w zatoczce na przystanku autobusowym, choć to tyko jakieś pięć metrów bliżej. A dwa samochody z rejestracją na W, zaparkowały blokując przejazd. Osobowy może i by się zmieścił, ale ciężarowy zatarasował drogę całkowicie. Niestety, to wąska, mazursko-wiejska droga. Trzy samochody obok siebie już się nie mieszczą. Jak dwa się mijają, to muszą lekko zjechać na pobocza.

Narwy trzymam na wodzy, daleko jechałem, to musiałem być spokojny.

Dojechałem do Gołdapi. Kolejne miejsce, które wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś.

 

Czerwiec 2008, siedzieliśmy sobie na kamieniu i jedliśmy czereśnie. Dziś nie ma kamienia, żywopłotu, kilku drzew i nie ma CZAPLI... To jakby smoka spod Wawelu zabrać, albo Syrenkę z warszawskiej starówki

 

 

Kolejne miejsce, którego odczarować się nie da :) i na zawsze będzie dla mnie takie jak kiedyś. Dziś jest brzydsze... Wszędzie kostka brukowa. Fuj. Takiego ładnego już nikt nie zobaczy :))) Nawet kolor mostku zmieniono, jakby zielony był zły...

 

"Niewidzialna ręka"... Dzieci w tajemnicy robiły dobre uczynki i nie chwaliły się tym, tylko zostawiały zamiast podpisu rysunek dłoni. Ci, którym pomagali pisali o tym właśnie do Teleranka...

 

Mabenka, może i dobry chłop ze mnie, ale zawsze wymieniano mnie na "lepszy" model... Życie. Widać nie bardzo się nadaję. Ale może tym razem będzie inaczej. Może.

Internet mobilny to wspaniały wynalazek. Wypiłem kawę i jadę dalej. Kierunek - wieś Galwiecie :)))

 

 

14:04, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
TELERANEK...

podobno produkcja Teleranka była nieopłacalna. Za drogi, czy coś. Dziś nieopatrznie włączyłem jedynkę, właśnie w telerankowej porze. I co? ZIARNO jest opłacalne, podobnie jak transmisja mszy skąś tam i jeszcze jakieś coś... Religijne. Nie, żebym miał coś przeciwko, ale Teleranek był dla wszystkich...

Szkoda gadać

Mgła taka, że konie dusi, końca podwórka rano nie było widać. A dziś jadę pod północną granicę... Mam nadzieję, że trochę się rozwieje.

Dziękuję za miłe komentarze, naprawdę, nie jest ze mnie taki skarb. Faktycznie, panowie tu zaglądający nie odzywają się, ale to pewnie z lenistwa lub skromności, bo piszą maile.

Drogie panie, z natury jestem monogamistą, a aktualnie jestem zajęty. Może nie widać tego zbytnio, bo odległość pewna nas dzieli, ale tak jest. I moje kulinarne talenta są doceniane :))) a skłonności bałaganiarskie niezbyt ganione. To mi do wystarcza.

A co do słabego PR... Nicka, moje poprzednie związki chyba nie świadczą o mnie najlepiej :(

Dobrze, że przynajmniej jedna Osoba zdecydowała się jeszcze zaryzykować i chwała jej za to. I cieszę się, że nie boi się mnie, pomimo tego, że nie wiadomo do końca co z tym rakiem...

Pooglądałem obrazy Malczewskiego. I faktycznie, śmierć nie musi być straszna...

 

 

 

Jakoś inaczej się Ją odbiera. Nie tak źle...

 

Jak mnie wk...wiają te pi...lone warszawiaki. (przepraszam za słownictwo, ale gorsze ciśnie mi się na usta) Przyjedzie toto do rodzinnej wioski pochwalić się nowym autkiem w niedzielę i już ma problemy z wjechaniem na parking Musi postawić przed bramą kościoła, żeby wszyscy widzieli. A kolejny zawala drugą połowę drogi. Choć może to podstęp wielebnego, nie mogąc przejechać, mimowolnie staję się praktykującym katolikiem. Mogę wysłuchać mszy nie wychodząc z samochodu. Widzisz Magdula? Jednak trafiłem do kościoła.

Nie tylko ja, już kilka samochodów w korku. Kiedyś by można objechać zatoczką na przystanku, ale też jest zastawiona samochodami. Zawsze to dziesięć kroków bliżej do wrót nieba :)))

 

11:43, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
sobota, 13 października 2012
MABENKA...

jak słyszę, żem jest skarb, to zaraz się zastanawiam, jak głęboko mnie zakopią :)))

Ale tak mi pisz, tak mi dobrze :)))

Cieplej się zrobiło, już całe cztery stopnie... Wracam do domu. Nikt nie woła.

A rano, w TV, jakby dla poprawy humoru

 

Słonko zachodzi... Dobranoc na dzisiaj...

 

16:54, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
LEJE...

Przygotowań do zimy ciąg dalszy...

Część żurawiny pozostawiam z zamrażarce, może się przyda. Część już wysuszyłem, choć jeszcze jakby wilgotna była, ale to chyba z nadmiaru soku

 

Dosuszy się w torebce na kaloryferze :)

Dziś rano zapakowałem kolejną porcję, chyba ostatnią do suszenia, przynajmniej do czasu, aż bagno zamarznie. Jeszcze pokryta szronem :)))

 

Reszta poszła do słoików, macerować się w spirytusie, żeby była do spożycia w celach rozgrzewająco-leczniczych...

 

 

W tle widać słoik z tegoroczną wiśniówką, już gotową do pierwszego zlania :))) Jakby nie patrzeć, ma już ponad trzy miesiące :)))

Inguś, jeśli będziesz niedaleko, to serdecznie zapraszam. Tegorocznej jeszcze dobrej nie mam, ale znajdzie się coś z zeszłego...

A odnośnie znajdowania. Nawet w szafce z trunkami zamknięte są wspomnienia. Wyciągam spirytus, a tu moim oczom ukazuje się...

 

Dokładnie pięć lat temu pochylałem się nad tą butelką.

 

 

Wtedy, po częściowym spożyciu, wyglądała tak

 

 

 

Mimo chłodu i średniej pogody, po spacerach wcale nie ubyło zawartości

 

 

Super było. I cieplej. Dużo cieplej :(((

 

 

I Praga (ale nie ta warszawska) jesienią jest piękna... Ale to tylko... Wspomnienia.

Miłego dnia życzę. Tym wszystkim, którzy dziś w pracy też ;)

 

 

 

 

12:24, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (6) »
piątek, 12 października 2012
CIEMNO< ZIMNO I DO DOMU DALEKO

Ełk wieczorową porą :)))

 

 

Dzień nieco bolący, więc na dziś wystarczy. Jadę sobie zrobić ciepłą kąpiel z dużą ilością piany...

 

A to zawsze lubiłem :))) W różnych wersjach...

 

 

DOBRANOC :)))

19:00, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (2) »
BARAN...

No ładnie :)))

Niestety, wyprawy na bagna i do innych miejsc słabo dostępnych muszę na trochę odłożyć. Zaczęło znów boleć i jakieś dziwne krwotoki się pojawiły... Ale co tam, jakoś to będzie.

Tylko chyba nie powinienem czytać tej książki...Choć Bohaterka słucha fajnej muzyki

 

Nastrojowo :)))

 

Ale mi i tak

 

Jadę do miasta, więc to na tyle.

 

 PS. Polly, podaj mail, ale i to co tu jest, powinno się ustawić jako tapeta, ale będziesz słabo widziała ikonki na pulpicie :)

11:52, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 października 2012
TAAAAA....

Polly, tylko wydaje Ci się, że byś poszła na bagna... Ja zapadam się do połowy ud, a mam ponad dwa metry wzrostu :))) Bagno z grubsza wygląda tak

 

 

Jeśli świeci trochę słonka, to jeszcze może być, o ile komary nie latają...

 

Basik, znowu czekać dwadzieścia lat, żeby normalnie rozmawiać, to trochę dużo :(

Trochę dziś pojeździłem. Nie za wiele, ale pogoda ładna, więc kilka fotek

Giżycko dorobiło się pasażu

 

Nawet z fontannami :)

 

 

Port opustoszał, smutny taki się zrobił

 

 

Ale można sobie usiąść i zrobić fotkę, bez obawy, że ktoś wejdzie w kadr...

 

 

Słonko świeciło, więc oczy zamglone...

 

 

Giżycki port odczarowany, taki jakiś bezpłciowy się zrobił...

 

 

Ławeczki te same, drzewa nieco większe, ale...

Mabenka, odległość, to odległość. Nie można na odległość się przytulić, nie można zasnąć razem. Nie można patrzeć sobie w oczy rozmawiając, śmiać się razem... Nie można wynieść pająka za drzwi, ani pomóc przy czymkolwiek. Odległość zabija... Odległość oddala. Ile można rozmawiać przez telefon? Bez wzajemnego widzenia się czasem ciężko zrozumieć dobrze to, co druga strona myśli. I czasem nie można sobie wszystkiego wyjaśnić...

 

 

Pszczoły są świnie, choć to może głupio brzmi...

 

W drogę powrotną pojechałem bardziej boczną trasą

 

Przez lasy...

 

 

...wsie...

 

 

...koło jezior i oglądając stada wypasającego się bydła :)))

 

 

Oczywiście rzucając też okiem na zabytki...

 

 

A teraz znowu siedzę jak jakiś głupi pod kościołem i produkuję się na blogu :))) pisząc nie wiadomo co... Czas do domu, bo pies powie mi coś brzydkiego. No i w piecu trzeba napalić. Wczoraj miałem ciepluteńko. Do samego rana :)))

 

 

Dobranoc :)

 

19:46, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
środa, 10 października 2012
DOBRZE JEST

Opuchlizna schodzi. Na szczęście...

Kombinezon mam, ale nie założyłem, bo miały być grzeczne. A ja leniwy.

Basik, ale trochę to trwało... Karkonoszy zazdroszczę.

Mabenka... Jest euforia, są skowronki, są motyle... Tylko do Szczytna trochę daleko... Ale dobrze jest... Byle do weekendu :)))

 

DOBRANOC

21:10, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
QUASIMODO

W ucho... Mnie, który pożałowałem bydląt i postanowiłem je jeszcze dokarmić, choć już do snu zimowego powinny się układać... A wczoraj takie grzeczne były, miłe, po dłoni mi łaziły i nic. A dziś pokazała się ich prawdziwa natura. Można powiedzieć - kobieca...

Nie chcąc skazywać latawic na przejadanie zapasów zaniosłem im wczoraj jeszcze trochę syropu. Dziś patrzę, zjedzone. OK, myślę sobie, szybko poszło, znaczy głodne. Od rana przy garach, uwarzyłem jedzenia, wystudziłem, można powiedzieć, że zaniosłem do łóżka, a one co? W ucho mnie... I jak ja mam się teraz ludziom na oczy pokazać, wyglądam jakbym miał półwodogłowie...

A muszę do miasta.

Polazłem wczoraj na bagna. Trochę przemokłem, bo deszcz i grad zastały mnie w samym centrum, gdzie nic do schronienia nie było. A skoro już byłem mokry, to nic mi nie przeszkodziło. Trzy godzinki i...

 

Jeszcze jeden dzień w zamrażalniku i część do suszenia, a część do nalewki :)  Choć sama żurawina nie pomoże, jeśli się siada na kamieniu, lub innym betonie...

W domu zimno. Próbowałem wczoraj nagrzać, ale drewno to nie to co węgiel i dziś już dokonałem pierwszego zakupu. Dziś wieczorem będzie orgia ciepła... Aż z chałupy będzie parowało, a ja wyciągnę się w wannie, oddając się lekturze :) Mam nową (?) Kalicińską, to sobie poczytam. Wiem, mało męskie czytadło, ale co tam :) Grocholę też czytałem.

Dziękuję za dobre słowa. Polly, nie jest jeszcze tak źle, musiałem się po prostu pożegnać z pewnymi wspomnieniami, ale dobrze mi to zrobiło. Zwłaszcza siedzenie na pomoście i przemrożenie się niczym żurawina. W celu pozbycia się goryczy :))) Dobrze, że nie musiałem siedzieć w zimnie 48 godzin...

Nawet to, że nie ma już ulubionych miejsc, ma swoje dobre strony. Będą inne, nowe. A stare, których już nie ma, pozostaną na zawsze moje. Nikogo innego już nie przyjmą.I tak mi się jakoś lżej na duszy zrobiło... Jednak przydało się kilka dni, żeby wszystko zrozumieć i pojąc niepojęte...

No i dowiedziałem się, że jestem czytany też w Niemczech :))) Piszę międzynarodowo. Już Brazylia, Irlandia, Anglia, USA, Niemcy i Indie :))) I nawet tłumaczyć nie trzeba na inne języki. Polacy są wszędzie. Trochę mnie to zawstydza ;)

Nicka, jak brałem, to nie było opcji na użyczenie, mało tego, zgodziłem się nawet na trzyletnią umowę... I byłem szczęśliwy, bo najbliżej net miałem w gminnej bibliotece w Białej Piskiej, a tam godziny urzędowania były różne. Trzy lata temu nie było jeszcze tak dobrze jak teraz, że pod kościół w Rożyńsku i hot-spot...

Mabenka... A co to za pozytywy??? Liście trzeba z rynny wyciągać, grabić i odkładać na kompost. Grzybki mam pod domem, a robale... Mieszkając na wsi już się przyzwyczaiłem. Tylko much nie lubię :)

 

Inguś... Tobie to dobrze... Co prawda jestem hetero, ale przechadzka po Olsztynie z przystojniakiem, to musiało być coś :))) Mnie oprowadzano najczęściej po zmroku, żeby mnie nikt nie widział :)))

 

Polly, nie przesadzaj. Mam lustro w domu, a nawet kilka, ostatnio powiesiłem nawet nad umywalką w łazience... Takie duże. Więc co nieco widzę :)

I dość na dziś.. Jutro też jest dzień i chyba też będę w zasięgu, choć nie wiem, czy już na tyle, żeby się pokazać w mieście...

16:52, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20